Garść odłamków rzeczywistości na dziś:
"Więc jak ci się zdaje, że wiesz wszystko o świecie, bo rano jadąc metrem darmową czytałeś gazetę, to nie wiesz nic, bo nie znałeś nigdy Patrycji Pitz, nie wiedziałeś jej oczu smutnych jak z moczem słoiczki po keczupie „Pudliszki”."
"Czy słowo laczki jest niepoprawnym słowem, czy tylko już niemodnym?
Ani niepoprawnym, ani już niemodnym. Laczki to na przykład według prof. Mariana Kucały (Twoja mowa cię zdradza) 'pantofle bez napiętka'. Przypuszczalnie ta „krakowska’’ definicja niewiele wyjaśnia mieszkańcom centralnej Polski. Pantofle to w Krakowie przede wszystkim to samo, co gdzie indziej kapcie, papcie, papucie, ale już niekoniecznie bambosze czy słownikowe 'lekkie, płytkie buty' bądź, jak piszą w Wikipedii, 'elegancki rodzaj obuwia damskiego o niskiej cholewce (poniżej kostki)'. To również nie to samo, co klapki, bo w niektórych klapkach można pójść na plażę czy basen, a w laczkach chodzi się zwykle tylko „po domu”. Z pewnością to nie to samo, co przemyskie meszty.
W laczach, laciach, laczkach chodzą ludzie na terenach, które miały długotrwały kontakt z językiem niemieckim, czyli w Wielkopolsce, na Śląsku, Kaszubach, Warmii i Mazurach, bo używane w Polsce słowa pochodzą od niem. der Latsch, l.mn. die Latsche."

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz