poniedziałek, 9 czerwca 2014

w letnich oparach zanurzeni zwykli ludzie

ponad 30 stopni
miasto dostaje gorączki

w miejskiej szklarni
ludzie wypacają resztki dobrej woli

pianą z pyska pana w koszuli
toczy się tramwaj

słodycz potów drapie w gardło
w oczy kłują nagie pachy

mokre i słone ciała odpychają się
jak dwa minusy w magnesie

żar spływa po szybach i twarzach
wrząca krew parzy od środka

nareszcie lato
tylko się nie zbliżaj