ponad 30 stopni
miasto dostaje gorączki
w miejskiej szklarni
ludzie wypacają resztki dobrej woli
pianą z pyska pana w koszuli
toczy się tramwaj
słodycz potów drapie w gardło
w oczy kłują nagie pachy
mokre i słone ciała odpychają się
jak dwa minusy w magnesie
żar spływa po szybach i twarzach
wrząca krew parzy od środka
nareszcie lato
tylko się nie zbliżaj